„Chef’s Table” czyli jak znielubić swoją dietę…

Jest 22:30, kiedy siadam do tego tekstu. Właśnie zjadłem znaczących rozmiarów pizzę z typowej telefonicznej pizzerii, jakich w Gdańsku – i każdym polskim mieście – pełno. To nie jest jedzenie, to karma, pasza dla ludzi. I jest w tym ucieleśnienie ironii, że pożerałem ją oglądając najlepszy dokument kulinarny, jaki kiedykolwiek … Czytaj dalej