Hiperbola gore i minimalizm

Uwielbiam horror filmowy, ale jestem bardzo selektywny. Nie robią na mnie wrażenia slashery z lat 70-tych i seryjni mordercy ganiający roznegliżowane nastolatki (remake Teksańskiej piły… obejrzałem tylko ze względu na Jessikę Biel :). Nie emocjonują gotyckie opowieści romantyczne o wampirach (cenię Draculę Coppoli, ale fanem nie jestem). Nie bawią mnie … Czytaj dalej

Szaleństwo osaczenia

Horrory jak długo pamiętam bardziej mnie bawiły niż przerażały. Naprawdę to się dopiero bałem przy komediach romantycznych, jak byłem dzieciakiem nie mogłem patrzeć na te krępujące sytuacje w jakich twórcy stawiali swoich bohaterów. W horrorach za to uwielbiam zmagania, nierówną walkę człowieka z tymi wszystkimi przeciwnikami jakich potrafią zrodzić chore … Czytaj dalej

Lanfeust z Troy – co komiks może, a film nie

Poznajcie Lanfeusta. Normalny chłopak, co tu opowiadać. Ot, jest sobie terminującym kowalem, mającym ożenić się z oszałamiającą blondynką, C’ian. Ot, korzysta z magicznego daru, który w jego przypadku stanowi zdolność topienia metalu. I gdyby tylko w jego życiu nie pojawił się Kawaler Or Azur i jego miecz z rękojeścią z … Czytaj dalej