„Chef’s Table” czyli jak znielubić swoją dietę…

Jest 22:30, kiedy siadam do tego tekstu. Właśnie zjadłem znaczących rozmiarów pizzę z typowej telefonicznej pizzerii, jakich w Gdańsku – i każdym polskim mieście – pełno. To nie jest jedzenie, to karma, pasza dla ludzi. I jest w tym ucieleśnienie ironii, że pożerałem ją oglądając najlepszy dokument kulinarny, jaki kiedykolwiek … Czytaj dalej

Montaż pasji, szaleństwa i rozpaczy

Znalazłem nieco czasu i obejrzałem niedawno, zalegający mi od dłuższego czasu na filmwebowej liście „Chcę zobaczyć”, dokument Kurt Cobain: Montage of Heck. I jak nigdy wielkim fanem Nirvany nie byłem (bardziej leżał mi Perłowy Dżem, a jedyna płyta ekipy Cobaina, którą łykam w całości to MTV Unplugged), tak, my god, … Czytaj dalej