Subiektywne must see (Agnieszka) – styczeń 2017

Teoretycznie po świątecznym roztargnieniu i powrocie myślami do rzeczy ważnych kinowy styczeń powinien obfitować w filmy dobre, porządne a co najmniej zwracające uwagę. Co więcej, po ogłoszeniu nominacji do Złotych Globów, które wg. amerykańskich naukowców w 90% pokrywają się z nominacjami do Oscara czyli darmowej reklamie, dystrybutorzy powinni wypuścić spod swoich skrzydeł to na co każdy szanujący się zjadacz kina komercyjnego (acz z ambicjami!) biega do kina bez względu na aurę, stan portfela czy też dezaprobatę znajomych. Tym czasem w zalewie styczniowych premier znajdziemy zaledwie kilka pozycji absolutnie must see. Niech Was nie zwiedzie moich 13 pozycji, bowiem w każdej z nich jest tylko kilka zachęt i to przeważnie tych takich niepoważnych (nikt przecież nie pójdzie do kina na film tylko dlatego, że jest w nim rudy kot. RUDY! <3 lub też James McAvoy, nawet łysy). Potraktujmy zatem styczeń jako miesiąc na  zbieranie sił przed szaleństwem lutowo – marcowym, bo wtedy to zacznie się ofensywa, miejmy nadzieję, dobrych tytułów.

Przed Wami tradycyjnie już, subiektywne must see. Na czuja, z byle powodu, a tylko czasami koniecznie.

Dlaczego tak:

Assassin’s Creed*

reżyser: Justin Kurzel, obsada: Michael Fassbender, Marion Cotillard

  • bo Michael Fassbender (dalej jestem pełna nadziei, że nie mam tu do czynienia z upadkiem ze szczytu)
  • bo parkour przez 2h na dużym ekranie? Hell yeah!
  • bo jednak reżyser. Makbet choć pusty to piękny wizualnie, za to za Snowtown u mnie duuuuży kredyt zaufania

*wiem, wiem, ponoć niezły badziew 😉

 

Sing

reżyser: Garth Jennings

  • bo jest szansa na śpiewających*:
  1. Matthew McConaughey
  2. Reese Witherspoon
  3. Setha MacFarlane’a
  4. Scarlett Johansson
  5. Johna C. Reilly
  6. Jennifer Hudson

*o ile dystrybutor nie zmusi nas do dubbingu**

**a pewnie zmusi

 

Autopsja Jane Doe (The Autopsy of Jane Doe)

reżyser: André Øvredal, obsada: Emile Hirsch, Brian Cox

  • bo pomidorki mówią, że jest świeżo (89% świeżości od krytyków)
  • bo Kill all movies daje aż 7/10
  • bo produkuje Wielka Brytania
  • bo za kamerą Norweg od całkiem sympatycznego Łowcy Trolli

 

Kot Bob i ja (A Street Cat Named Bob)

reżyser: Roger Spottiswoode, obsada: Luke Treadaway, Ruta Gedmintas

  • bo rudy kot
  • bo RUDY kot
  • bo RUDY KOT!!!
  • bo pomidorki mówią 76% świeżości
  • bo trailer jest naprawdę uroczy

 

Nieprawi (Ilegitim)

reżyser: Adrian Sitaru, obsada: Bogdan Albulescu, Adrian Titieni

  • bo kino rumuńskie jest w świetnej kondycji
  • bo trailer obiecuje duszny klimat i dużo emocji
  • bo aborcja to temat zawsze dobry do dyskutowania niezależnie od poglądów

 

La La Land

reżyser: Damien Chazelle, obsada: Ryan Gosling, Emma Stone

  • bo nie istnieje na świecie ani jedno zestawienie must see, na którym ten film by nie figurował
  • bo świetnie sprawdzający się duet Stone & Gosling (wcześniej Kocha, lubi, szanuje i Gangster)
  • bo reżyser i scenarzysta Whiplash w jednej osobie w swoim drugim filmie
  • bo musicale potrafią być rewelacyjne… nawet dla sceptyków
  • bo w końcu… TRAILERy – absolutnie magiczne <3

 

 

Manchester by the sea

reżyser: Kenneth Lonergan, obsada: Casey Affleck, Michelle Williams

  • bo j. w.: must see w każdym zestawieniu
  • bo grad nagród i nominacji dla reżysera, scenarzysty, aktora (Cassey Afflck) i aktorki (Michelle Williams) czyli to co najważniejsze działa
  • bo Popielecki mówi 8/10 klik
  • bo pomidorki mówią… 97% świeżości przy 174 recenzjach!
  • bo mówi się o eksplozji emocji a ja mam deficyt dobrych dramatów

 

Split

reżyser: M. Night Shyamalan, obsada: James McAvoy, Betty Buckley

  • pomimo Shyamalana 😉
  • bo dalej wierzę, że ten reżyser potrafi robić filmy
  • bo (łysy) McAvoy
  • bo pomidorki mówią 81% świeżości… not bad, not bad at all (6 zmysł 85% świeżości)

 

Dlaczego on? (Why Him?)

reżyser: John Hamburg, obsada: James Franco, Bryan Cranston

  • bo mam słabość do:
  1. Jamesa Franco
  2. Bryana Cranstona
  3. Jonah Hill (story by)

 

Fritz Bauer kontra państwo (Der Staat gegen Fritz Bauer)

reżyser: Lars Kraume, obsada: Burghart Klaußner, Ronald Zehrfeld

  • bo pomidory mówią 86% świeżości
  • bo Jestem pszczołą (I am the bee/IMDB – get it? 😀 ) daje 7,2
  • bo za opisem dystrybutora: „Niestety, z powodu niejasnych powiązań niemieckiego wymiaru sprawiedliwości z byłymi Nazistami…” chcę się dowiedzieć czy owe powiązania zostały rozjaśnione

 

Toni Erdmann

reżyser: Maren Ade, obsada: Peter Simonischek, Sandra Hüller

  • bo niekwestionowany wygrany Europejskich Nagród Filmowych
  • bo nominacja do Złotego Globu
  • bo na shortliście nominowanych do Oscara filmów nieanglojęzycznych
  • bo buła nominacji i nagród na festiwalach międzynarodowych
  • bo generalnie ponoć jest super

 

Amerykańska sielanka (American Pastoral)

reżyser: Ewan McGregor, obsada: Ewan McGregor, Jennifer Connelly

  • bo Ewan McGregor
  • bo Ewan McGregor w debiucie reżyserskim
  • bo Jennifer Connelly
  • bo Alexandre Desplat

 

Elle

reżyser: Paul Verhoeven, obsada: Isabelle Huppert, Laurent Lafitte

  • bo Verhoeven a tzn. że nigdy nie wiadomo czy będzie dobrze czy źle (Robocop, Showgirls, Nagi instynkt, Człowiek widmo)
  • bo piękna i szlachetna Isabelle
  • bo Walkiewicz daje 8/10 klik
  • bo Kinofilia chwali klik
  • bo ponoć jest kontrowersyjnie nie tylko dlatego, że to film o gwałcie
  • bo ponoć haniebna nieobecność na shortliście do nominacji do Oscara dla filmu nieanglojęzycznego

 

Dlaczego nie:

Powidoki

reżyser: Andrzej Wajda, obsada: Bogusław Linda, Zofia Wichłacz

  • bo jeśli wierzyć Lindzie punktem wyjściowym był ch*jowy scenariusz czyli it wasn’t very good
  • bo Wajda skończył się gdzieś na Polskiej Szkole Filmowej czyli 40 – 50 lat temu

 

Wielki mur (The Great Wall)

reżyser: Yimou Zhang, obsada: Matt Damon, Tian Jing

  • poważnie? Po TAKIM trailerze ktoś w ogóle na to pójdzie?!?
  • Matt Damon jako jeden z miliarda Chińczyków brzmi nawet gorzej niż Tom Cruise z mieczem Samuraja

 

Zombie Express (Boo-san-haeng)

reżyser: Sang-ho Yeon, obsada: Gong Yoo, Soo-an Kim

Bartek:  nie no… zombie… w pociągu… koreańskim… Przecież to musi być wypalić. Nie można zrobić gorszego filmu o zombie niż World War Z. Prawda?

Resident Evil: Ostatni rozdział (Resident Evil: The Final Chapter)

reżyser: Paul W.S. Anderson, obsada: Milla Jovovich, Ali Larter

  • bo jak to mówi dyplomatycznie mój redakcyjny kolega Bartek – not my kind of cinema

Bartek:… a jednak można. Mother of God. Ale to będzie zakalec.

O Agnieszka Pajda

Filmoznawczyni z wykształcenia, kinomaniak w praktyce, żona Michaela Fassbendera w planach. W kinie szuka sprawiedliwych portretów kobiet, formy, która mówi więcej niż słowa i psychologicznie wiarygodnych scenariuszy. Czeka na każdy film Anga Lee, Steve'a McQueena, Jane Campion, Andrei Arnold, Paula Thomasa Andersona. Podatna na internetowy hajp więc okazjonalnie biega na superhero movies (bez przekraczania poziomu nerdozy). Posiadaczka dwóch kotów (informacja pozornie bez związku ale wiemy jak działają internety ;) ), miłośniczka dobrego jedzenia, wielbicielka melodii w soundtrackach filmowych (#takbardzoKilar). Ekipę postara się namówić na odrobinę ciepłej bawełny kosztem obcisłego lateksu ;)
Tagi , , , , , , , , , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.